Krótko przed godziną 20 w piątek, 30 października 2026 roku, piotrkowska drogówka interweniowała wobec dwóch kierowców BMW. Policjanci zauważyli, że prowadzący celowo wprowadzają samochody w poślizg. Dla obu zakończyło się to nie tylko karą finansową, lecz także trzymiesięczną utratą uprawnień.
Dwaj młodzi kierowcy, identyczne kary
Jednym z zatrzymanych był 19-letni mieszkaniec powiatu piotrkowskiego, który miał prawo jazdy od zaledwie dziewięciu miesięcy. Drugim BMW kierował 20-latek. Każdy z nich został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł i otrzymał 10 punktów karnych. Obaj stracili też prawo jazdy na trzy miesiące.
Interwencja w Piotrkowie Trybunalskim pokazuje, że celowe doprowadzanie auta do poślizgu może oznaczać natychmiastową przerwę w prowadzeniu samochodu. Sama zapłata mandatu nie wyczerpuje możliwych konsekwencji.
Co przewidują przepisy i kiedy kara rośnie?
Od 30 marca 2026 roku za umyślne wprowadzenie pojazdu w poślizg grozi minimum 1500 zł mandatu oraz 10 punktów karnych. To stawka minimalna, a nie maksymalna wysokość grzywny.
Surowsze zasady dotyczą kierowcy, który popełni takie wykroczenie ponownie w ciągu dwóch lat. Wówczas minimalny mandat wzrasta do 3000 zł.
Osobną konsekwencją jest zatrzymanie prawa jazdy. Przy rażącym naruszeniu zasad bezpieczeństwa policjant zatrzymuje je na trzy miesiące. Jeżeli zachowanie kierującego stwarza rzeczywiste zagrożenie dla innych osób, sprawa może również trafić do sądu.
Ryzyko ponoszą także inni uczestnicy ruchu
Określanie poślizgu jako „kontrolowanego” nie usuwa niebezpieczeństwa na drodze publicznej. Chwilowe rozproszenie uwagi lub utrata panowania nad samochodem wystarczą, by zagrozić nie tylko kierowcy, ale również osobom znajdującym się w pobliżu. Dlatego skutki takiej jazdy mogą być znacznie poważniejsze niż mandat, punkty karne czy czasowa utrata uprawnień.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Piotrkowie Trybunalskim – Portal polskiej Policji
