Piątkowy chaos komunikacyjny na łódzkich drogach z powodu awarii sygnalizacji świetlnej

Niełatwo było kierowcom w Łodzi w piątkowe przedpołudnie. Wszystko przez awarię sygnalizacji świetlnej, do której doszło około 9:30. Ten nieszczęśliwy incydent wywołał prawdziwe zamieszanie na drogach, które trwało nieprzerwanie przez co najmniej pół godziny. Co gorsza, nie pojawił się nikt, kto mógłby skierować ruch i przywrócić porządek.

Tego dnia, około godziny 9:30, na szczycie godzin szczytu, sygnalizacja świetlna na łódzkim skrzyżowaniu marszałków (ulic Śmigłego-Rydza i Piłsudskiego) odmówiła posłuszeństwa. To zdarzenie sparaliżowało ruch na jednym z najbardziej ruchliwych skrzyżowań w centrum miasta – nie tylko samochody stały w korku, ale również tramwaje. Stały tam pojazdy poruszające się zarówno na trasie WZ w obie strony, jak i te przejeżdżające przez ul. Kopcińskiego czy al. Śmigłego-Rydza. Nawet patrol policyjny utknął w tym korku. Niestety, przez około 40 minut od wystąpienia usterki, nikt nie podjął działań mających na celu zarządzanie ruchem.

AKTUALIZACJA

Działań podejęto dopiero około godziny 10:30, kiedy to na miejsce zdarzenia przybyła policja. Dzięki temu zarówno ruch samochodowy, jak i tramwajowy zaczął się stopniowo normalizować, choć na skrzyżowaniu nadal były odczuwalne utrudnienia.

AKTUALIZACJA

Ostatecznie, o godzinie 10:36, sygnalizacja świetlna została naprawiona i trafiła z powrotem do pracy, co pozwoliło na pełną normalizację ruchu.